POKOLENIOWY DRAMAT NA EUROWIZJI – O CZYM ŚPIEWAŁA CHORWACJA?
W tym roku na konkurs Eurowizji Chorwacja wystawiła utwór zespołu LELEK, „Andromeda”. Występ chorwackich artystek emanował martyrologią i symboliką. Mało kto zdaje sobie sprawę z prawdziwego znaczenia występu. To, co obejrzeli widzowie Eurowizji w sobotni wieczór, nie było tylko wizją artystyczną – to był krzyk bałkańskich kobiet sprzed setek lat.
„Andromeda” nawiązuje do tradycji bocanje, znanej także pod nazwą sicanje, która miała ogromne znaczenie w czasach, gdy Osmanowie okupowali Bałkany. Ekspansja Imperium Osmańskiego na Bałkany to proces rozciągający się na stulecia. Zaczęła się w XIV wieku i trwała mniej więcej do XVI wieku. W 1463 roku zajęli Bośnię, a w 1482 roku Hercegowinę. To właśnie w Bośni możemy dopatrywać się korzeni zwyczaju bocanje. Z Chorwacją sytuacja jest nieco bardziej skomplikowana, ponieważ Osmanowie nigdy nie podbili całego tego kraju, ale w XVI wieku zajęli jego spory obszar. W czasach sułtana Sulejmana I Wspaniałego (1520–1566) Imperium kontrolowało już większość Bałkanów. Panowanie Osmanów skończyło się dopiero na początku XX wieku wraz z wojnami bałkańskimi.
Danina z dzieci
Imperium Osmańskie słynęło z tolerancji religijnej. Chrześcijanie mieli swojego przedstawiciela w Stambule, tak samo jak muzułmanie. Jednak na swoich poddanych niebędących muzułmanami, Imperium nakładało dodatkowe podatki oraz stosowało devşirme, czyli ,,daninę z krwi”. Wojsko uprowadzało chłopców z rodzin chrześcijańskich mieszkających na terenach podbitych przez imperium, by wcielić ich do osmańskiej armii. Dołączali do janczarów, elitarnej formacji pieszej. Chłopców nawracano na islam i zmieniano im imiona na tureckie. Odcinano ich od korzeni. Nieraz wracali po latach na ojczystą ziemię, by walczyć w armii sułtana przeciw swoim rodakom.
Uprowadzenia dzieci były częstym zjawiskiem. W przeciwieństwie do krajów europejskich, Imperium Osmańskie budowało swoją elitę państwową nie z możnych i arystokracji, lecz z niewolników. Ten zwyczaj był poparty obawą przed walkami o władzę w państwie. Niewolnik, w przeciwieństwie do arystokraty, nie wywodził się z potężnej rodziny, która mogłaby go wesprzeć. Wszystko co posiadł, zawdzięczał sułtanowi, więc pozostawał lojalny. Paradoksalnie, dziecko uprowadzone przez Turków miało większe szanse na poprawę bytu niż to, które zostałoby przy rodzinie. Oczywiście, przypłacało to traumą w młodym wieku, zmianą tożsamości i odseparowaniem od najbliższych i ojczyzny.Niestety nie tylko chłopcy padali ofiarą uprowadzeń. Dziewczynki również siłą wywożono z ojczyzny, jako przyszłe nałożnice w haremie. Tutaj, na gruncie rodzinnych tragedii, powstaje rytualny zwyczaj bocanje.
Tatuaż jako ochrona przed okupantem
Zwyczaj ten dotyczył głównie dziewczyn i symbolizował przejście w dorosłość. Rzadziej poddawali się mu chłopcy. Jak wcześniej wspomniałam, narodził się na terenie Bośni, jednak w Chorwacji również był znany i stosowany, tylko rzadziej. Polegał na tatuowaniu dziewczynkom symboli związanych z ich ojczyzną oraz religią. Symbole tatuowano na klatce piersiowej, grzbietach dłoni, przedramionach, nadgarstkach, a nawet na czole. Najczęściej wykonywano tatuaże w okolicach Dnia Świętego Józefa, czyli około 19 marca. Miało to zapobiec ,,sturczeniu”. Uważano, że Turek nie uprowadzi ani nie zgwałci kobiety, która posiada na ciele symbole chrześcijańskie. W wypadku uprowadzenia, tatuaże miały nie pozwolić kobietom zapomnieć, skąd pochodzą.
Tatuowano igłą. Tusz robiono ze składników znalezionych w wiejskiej chacie, nie istniał jeden niezmienny przepis. Najczęściej używano sadzy, śliny, miodu lub kobiecego mleka. Bocanje wykonywała wyznaczona do tego kobieta we wsi. Rytuał był bolesny, ale konieczny.
Warto zaznaczyć, że tatuowanie funkcjonowało w kulturze Bałkanów na długo przed Osmanami. Jednak pod ich panowaniem zyskały znaczenie oporu. Później były już tylko tradycją sprzed lat. W XX wieku dziewczynki na wsiach w Chorwacji i Bośni pozwalały się tatuować, mimo bólu, gdyż chciały wyglądać jak ich matki i babki. Dla nich to był wyraz przywiązania do tradycji, nienacechowany już potrzebą przetrwania. Zwyczaj zanikł dopiero w latach 50. ubiegłego wieku. Przez ostatnie dekady był już tylko reminiscencją strachu poprzednich pokoleń kobiet. Tradycyjne tatuaże mogliśmy podziwiać na twarzach i rękach artystek podczas występu LELEK.
Najczęstszym tatuowanym symbolem był, oczywiście, krzyż. Mógł to być zarówno prosty katolicki krzyż, jak i ozdobiony ornamentami. Tatuowano też krzyże równoramienne, krzyże ozdobione kropkami tuszu albo krzyże greckie. Taki tatuaż dawał jasny komunikat: ,,Jestem katoliczką”. Ciała kobiet zdobiły także gałązki, jodełki oraz okręgi. Tatuowano ogrodzenia. Było to charakterystyczne na terenach Bośni i Hercegowiny. Ogrodzenia symbolizowały ojczyznę i dom rodzinny. Popularna była też bransoleta, czyli ciąg geometrycznych kształtów lub dowolnej kompozycji symboli wokół nadgarstka. Czasami pojawiała się również swastyka. Na Bałkanach, na długo przed nazizmem, była symbolem szczęścia i słońca. Bardzo często tatuowano też własne imię lub nazwisko, co miało służyć identyfikacji.
Przebudzenie narodowe
W XIX wieku wśród bałkańskich narodów chrześcijańskich nastąpiło ,,przebudzenie”. Miały miejsce rewolucje polityczne, które doprowadziły do powstania nowych państw i zrzucenia jarzma tureckiego. Na mocy traktatu w San Stefano, który później został skorygowany na kongresie berlińskim, Bośnia i Hercegowina przeszły pod panowanie Austro-Węgier. Jak już wcześniej wspomniałam, ostateczny koniec Osmanów na Bałkanach nastąpił wraz z wojnami bałkańskimi. Tym samym zakończył się strach matek o przyszłość swoich dzieci, który trwał kilka wieków. Utwór ,,Andromeda” nie mówi tego wprost, ale symbole przedstawione przez LELEK jednoznacznie wskazują na nawiązanie do bocanje. Podobnie jego pierwsze wersy, które mówią o matce rodzącej córkę w strachu. Sam tytuł ,,Andromeda” jest również imieniem postaci z greckiej mitologii. Kobieta, która została ukarana za coś, czego nie zrobiła – tak jak bałkańskie kobiety i wszystkie niewolnice w Imperium Osmańskim, które zapłaciły ogromną cenę jedynie za to, że urodziły się kobietami, w złym miejscu i złym czasie.
Małgorzata Wiatrak
