PRZEPIS NA ŚWIATOWY SUKCES, CZYLI SŁÓW PARĘ O „MICHAELU” [RECENZJA]

22 kwietnia do kin w całej Polsce wszedł „Michael” – wyczekiwana produkcja biograficzno-muzyczna w reżyserii Antoine’a Fuquai, która została zrealizowana na podstawie scenariusza Johna Logana. To film, na który przede wszystkim czekali wszyscy fani Króla Popu.

Czy na podstawie tego filmu można wywnioskować, jaki był przepis na światowy sukces, którego doczekał się Michael Jackson – jedna z bardzo barwnych postaci globalnej sceny muzycznej?

Fabuła filmu 

„Michael” pokazuje początki Króla Popu w karierze muzycznej, którą zaczynał od zespołu The Jackson 5 (późniejszego The Jacksons) w rodzinnej miejscowości Gary, w stanie Indiana. Jego ojciec – Joseph Jackson, pracował w tamtejszej fabryce, gdzie codziennie zmuszał Michaela i jego braci do prób wokalnych, a jeśli nie słuchali się lub buntowali, to stosował na nich kary. Początki The Jackson 5 były trudne ze względu na ciągłe próby, wyjazdy do różnych klubów czy innych mniejszych „ośrodków kultury”. Sprawiało to, że bracia często nie mieli sił, jednak nie chcieli się przeciwstawiać – poza najmłodszym z rodzeństwa. Udział w grupie muzycznej sprawił, że Michael miał trudne relacje z ojcem, lecz mógł znaleźć wsparcie w swojej matce. Coraz częściej marzył o solowej karierze, którą zaczął wydaniem „Off the Wall” – pierwszego albumu studyjnego z 1979 roku. Po nim przychodzi czas na największy sukces z tamtego okresu kariery – krążek „Thriller”. Widzowie mogą zobaczyć również występ Jacksona z okazji 25-lecia wytwórni Motown, która stoi za przełomem grupy The Jackson 5 z 1969 roku. Oczy są zwrócone na Michaela, mimo że na scenie występował również Marvin Gaye, a to wszystko za sprawą słynnego moonwalka, którego wykonał po raz pierwszy właśnie na tym wydarzeniu. Film kończy się pod koniec lat 80. XX wieku, w momencie trasy koncertowej promującej płytę „Bad”. 

Problemy przy promocji „Thrillera’’

Przy okazji „Thrillera” padł pomysł, aby wypromować teledysk w stacji MTV. I tutaj pojawił się problem. Otóż żaden artysta o ciemnej karnacji jeszcze nie dostał możliwości wypromowania swojej twórczości w tej stacji, co wiązało się z tematem rasizmu w USA w latach 80. Koniec końców teledysk został wyemitowany w 1983 roku, co czyni Michaela pierwszym czarnoskórym wokalistą, którego twórczość została wyemitowana w MTV. 

Wypadek przy reklamie Pepsi

W filmie mamy również pokazaną sytuację, w której Michael Jackson nagrywał kampanię reklamową dla Pepsi. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie fakt, że elementy pirotechniczne ustawiono zbyt blisko wokalisty, przez co, gdy zostały uruchomione, część iskier zajęła włosy showmana. Ten po krótkiej chwili zaczął poruszać się energicznie i próbował pozbyć się problemu, jednak mimo tego skończył z rozległym poparzeniem skóry głowy. To wydarzenie oraz przyjmowanie leków przeciwbólowych przyczyniły się do początków uzależnienia, które było obecne w życiu Jacksona oraz do zakładania peruk, by móc zakryć poparzone miejsce, w którym już do końca życia nie pojawiły się naturalne włosy. 

Kontrowersje wokół „Michaela”

Premiera produkcji nie obyła się bez kontrowersji. Największą z nich jest fakt, że film nie przedstawia mroczniejszej strony showmana. Widzowie oraz krytycy filmowi, a przede wszystkim fani Michaela Jacksona mają zarzuty do ekipy pracującej przy tym filmie, że nie pokazali jego problemów z prawem. Znanym jest to, że Michael był oskarżany od 1993 roku, a w filmie poruszamy się w latach 1964-1988, więc nie było mowy o tym, aby omawiać takie kwestie w produkcji. Stąd też pojawiają się mniej przychylne komentarze na temat filmu, które mówią, że wokalista jest przedstawiany jednowymiarowo. Były też pytania o to, dlaczego jedna z sióstr Michaela, Janet Jackson nie jest obecna w filmie. Pytanie padło, ponieważ owa siostra była jedną z ważniejszych osób w życiu wokalisty, a w produkcji była nieobecna. Sama zainteresowana powiedziała, że nie wyraziła zgody na to, aby pojawić się w filmie. 

Podsumowanie

Cieszę się, że miałem okazję zobaczyć tę produkcję na dużym ekranie, ponieważ znając twórczość Michaela Jacksona i kojarząc historie związane z pewnymi utworami, mogłem skupić się na tych kwestiach, które były dla mnie nowe oraz zobaczyć, w jaki sposób były poruszane pozostałe kwestie. Patrząc na to, że film miał skupiać się na pierwszych 20 latach kariery muzycznej Króla Popu, uważam, że ta historia została przedstawiona w dobry sposób, ukazując wydarzenia, które rzeczywiście były kluczowe w drodze po sławę i uznanie. Jeśli chcecie przyjrzeć się historii Michaela, to zachęcam do zapoznania się z produkcją, póki jest okazja w kinach i szykujcie się na muzyczną ucztę. 

Daniel Siech