SOVIET WOMBLE I ZNACZENIE ROZRYWKI

Oglądając nowe produkcje filmowe nie mogę oprzeć się wrażeniu, że są one nijakie, rozmyte. Są to częstokroć opowieści spod linijki, robione według sprawdzonego schematu. Produkowane (a nie tworzone) masowo. Postąpiło to do tego stopnia, że niektórzy wskazują na rozróżnienie kultury popularnej i kultury masowej, gdzie druga z nich utożsamia ten brak wyraźnego kształtu. W poszukiwaniu istoty rozrywki odwróciłem się więc na chwilę od kina, a spojrzałem na YouTube.

Czego by nie mówić o bolączkach tej platformy, YouTube nadal pozostaje największym miejscem do udostępniania wszelkich form audiowizualnych. Publikować może tam każdy i różnorodność materiałów jest ogromna. Jednakże wielu twórców wybija się na jednym konkretnym typie twórczości i pogoni za trendami, próbując przemówić do dość rozmytej widowni (na przykład tak zwany reaction content, czyli nagrywanie swojej reakcji do dzieł innych twórców). Pomimo tego nadal jest wielu youtuberów, którzy mają bardzo zróżnicowane treści i lubią eksperymentować z ich formą. Jednym z nich jest Soviet Womble.

Rozgrywka

Soviet od wielu lat działa na YouTube, mimo że z różną frekwencją. Co jakiś czas wrzuca tam nowe filmy, które najczęściej są częścią większej serii jaką jest Bullshiterry, czyli śmieszne momenty z rozgrywki z jego przyjaciółmi –  to prosta formuła, która sięga czasów początku tej platformy. Jednakże, szybko na jaw wychodzą dwa fakty: są to fragmenty ze streamów Womble, więc nie zajmuje się on tylko YouTube’em, ale działa również na Twitchu. 

Drugi element jest bardziej subtelny i jest to montaż. Soviet, jak wielu innych youtuberów, używa napisów w swoich filmach. Jednakże już na tym poziomie widać pewien kunszt: wie dobrze, kiedy rozdzielać słowa, a kiedy ukazywać od razu całe zdanie. Są utrzymane w prostym stylu (zawsze ta sama czcionka), co pozwala mu subtelnie bawić się ich użyciem (nawet zmiana koloru zwraca uwagę). Dodatkowo, nie wrzuca „surowych” fragmentów, lecz edytuje je, wyciąga na wierzch te konwersacje, które powinniśmy usłyszeć. 

Co więcej, napisy są w pewnym sensie diegetyczne, czyli istnieją w świecie ukazywanym w jego materiałach. Często wybuchają, zostają poplamione, wyrzucone lub odwrócone w zależności od tego, co akurat dzieje się na ekranie. Przez to, że są one ruchome, Soviet edytuje je klatka po klatce, aby uzyskać efekt końcowy, jakim jest gładki ruch na ekranie. Zajmuje to ogromną ilość czasu oraz wymaga dużego obeznania w sztuce montażu.

Wideo eseje

Tak więc dowiedzieliśmy się, że Womble streamuje, zbiera stamtąd materiał i montuje go w filmy o bardzo wysokiej jakości montażu. Jednakże, jeśli zagłębimy się w jego kanał i zaczniemy przeglądać opublikowane przez niego filmy, trafimy na kilka odstępstw. 

Nagle można natknąć się na trzygodzinny wideo esej poświęcony „The Forest”, grze survivalowej z 2014 roku. Innym razem będzie to seria wideo esejów o „Day Z”, również survivalowym tytule, tym razem dla wielu graczy z 2013 roku. Są to filmy, które dogłębnie analizują aspekty tych gier i w przemyślany sposób ukazują nam ich naturę, wady, zalety oraz historię. Utrzymują one również ten sam poziom montażu, co wyżej wymienione filmy.

Nagle okazuje się, że youtuber, który znany jest z kompilacji śmiesznych momentów ma do zaoferowania znacznie więcej. Tutaj szczególnie można zobaczyć dedykację, jaką posiada do montażu oraz analizowania i rozumienia gier, w które gra. Nie jest to kolejny twórca, który po prostu wrzuca śmieszny moment z gry. Jest to twórca, który dogłębnie rozumie wybrany tytuł, posiada wysokie umiejętności montażu oraz zaangażowanie w swój fach, a także zarówno oferuje rozrywkę, jak i dzieli się swoją wiedzą w rzetelny sposób.

Quality of life

„Quality of life” to termin odnoszący się do elementów związanych z jakością życia. Często jest używany w grach, aby opisać ich elementy, które usprawniają doświadczenie graczy: jak przejrzyste opcje, płynniejsza rozgrywka i tym podobne. Prócz tego można go odnieść do elementów diegetycznych, jak aspekty gry, które nie wpływają bezpośrednio na wynik gracza, lecz istnieją, aby wzbogacić jego doświadczenie, chociażby wizualnie. Takim określeniem można dobrze podsumować trzecią część twórczości Sovieta. 

Na jego własnym kanale pojawiają się czasami takie filmy, jak nagranie z wyprawy na ryby. Prócz tego trzeba zaznaczyć, że jego streamy są również w dużej mierze spokojne i fragmenty, które widzimy w kompilacjach są starannie wybrane spośród godzin materiału. Można się przy nich odprężyć i posłuchać o czymś niezobowiązującym. 

Jednak prawdziwie fenomen ten uchwycił twórca, który stworzył kanał Soviet’s Soapbox. Na tym kanale publikuje on fragmenty streamów Sovieta, lecz nie po to, aby samemu się wybić na prestiżu kogoś innego. Nie są to losowe kompilacje śmiesznych momentów, lecz starannie wybrane tematyczne części, które są przedstawiane w ich pierwotnej formie. Mogą to być wspomnienia z prowadzenia gildii w „World of Warcraft”, polecenie jakiegoś tytułu, opowieści o przeciekającym dachu. Tematy, które nie przebiją się do popularnych filmów z serii Bullshiterry, lecz w mniemaniu tego twórcy nadal zasługują na wyróżnienie.

Znaczenie rozrywki

Przyglądając się Sovietowi poniekąd na nowo zrozumiałem rozrywkę. W ramach swojej twórczości oferuje on niezobowiązującą zabawę, rzetelną analizę oraz relaksujący podcast. Nie próbuje wciskać tych elementów w jeden typ filmu, lecz pozwala każdemu z nich być oddzielnym bytem. Nie wszystkie będą przemawiać do tych samych widzów, lecz nie o to chodzi, żeby zadowolić wszystkich. Każdy z tych typów twórczości posiada charakter Sovieta i jednocześnie zachowuje tematyczną odrębność. Dzięki temu jego filmy są nadal świeże, nie rozmywają się i pozostają szalenie ciekawe. Myślę, że tego brakuje współczesnemu kinu popularnemu – odwagi, aby nie odhaczać kolejnych podpunktów, a zaangażować się w to, co się tworzy, i wybrać wyraźną ścieżkę. 

Michał S. Czerwiński