WE WRONKACH PRACA SIĘ SKOŃCZYŁA! LECH U PROGU NOWEGO SEZONU

Blisko dwa tygodnie trwa już obóz przygotowawczy Lecha Poznań. We Wronkach piłkarze trenera Nielsa Frederiksena szlifowali formę. W tym czasie rozegrali trzy sparingi. Pierwszy zwyciężyli 3:1 z FK Železiarne Podbrezová. Drugi był próbą generalną, więc zamknięto go dla kibiców i mediów. Z Bohemiansem Praga Lechici wygrali aż 4:0. Po rywalizacji z Czechami zagrali jeszcze 45 minut z Polonią Środa Wielkopolska, z którą bezbramkowo zremisowali. 

Jak to bywało w ostatnich latach, letnie przygotowania do sezonu Kolejorz przeprowadzał na obiektach własnej akademii. Rozpoczęły się one 29 czerwca. Łącznie do Wronek pojechało 32 zawodników, lecz niektórzy dołączyli do kolegów później. Tak sytuacja miała się z Luisem Palmą oraz Allahyarem Sayyadmaneshem, który załatwiał pozwolenie na pracę. W gronie nominowanych znaleźli się też piłkarze z Akademii Lecha Poznań: Wiktor Obremski, Aleks Olsztyn, Piotr Bartczak, Karol Delikat oraz Wojciech Szymczak.

– Podeszliśmy do kilku spraw w nieco odmienny sposób, ale to wszystko brało się z doświadczeń zaczerpniętych na bazie poprzedniego roku. Pamiętamy, że nie zaczęliśmy wtedy sezonu w najlepszym stylu, oczywiście przyczyn takiego stanu rzeczy było wiele. Stąd dyskusje, żeby zaplanować niektóre kwestie inaczej i patrząc całościowo uważam, że zdołaliśmy osiągnąć nasze cele pod kątem przygotowania fizycznego. To sprawia, że czujemy gotowość – podsumował wykonaną przez zespół pracę trener Niels Frederiksen, cytowany przez oficjalną stronę Lecha Poznań.

Praca nad formą i atmosferą

We Wronkach Lechici mieli komfortowe warunki. Przede wszystkim doskonale znali całą infrastrukturę służącą na co dzień młodszym rocznikom. Od 2022 roku regularnie lato spędzali właśnie tam. Do ich dyspozycji pozostawało standardowe wyposażenie pokoi, kuchni, jadalni. Do pracy zaś służyły im siłownia, nowo powstały basen (pomagający piłkarzom w regeneracji), symulator skills.lab czy sale odpraw. Trenerzy również mieli swoje pomieszczenia. Tak długa współpraca pozwoliła wznieść aspekty logistyczne na wyższy poziom, przez co sprzętu im nie brakowało.

Ale obóz to nie tylko praca nad formą i taktyką oraz analiza własnych postępów. To także budowanie właściwej atmosfery w drużynie. A ta widocznie była bardzo dobra, co widać we vlogach publikowanych przez LechTV. Takie rzeczy, jak żartobliwe debaty między piłkarzami na temat wyższości Portugalii, lobbowanej przez Joela Pereirę nad Hiszpanią, którą propagował Pablo Rodriguez, wspólne basenowanie, turniej siatkonogi czy inne gierki pogłębiały więzi. Szczególnie wspomniany Pablo wybijał się nad resztę jak wielobarwna postać i dusza towarzystwa.

– Nasi piłkarze to oczywiście koledzy z drużyny, ale także nierzadko przyjaciele poza boiskiem. Dlatego to niedziwne, że atmosfera panująca na obozie jest naprawdę bardzo dobra. Cieszy, że cała grupa pracuje zgodnie w jednym kierunku i nie spuszcza z oka wspólnego celu. To najlepsza możliwa sytuacja, kiedy jesteś w stanie połączyć rywalizację z dobrym duchem zespołu – zauważył Frederiksen.

Zastępca Tjelmelanda brał udział w obozie

Na zgrupowanie dotarł też nowy asystent trenera Frederiksena, Andreas Hagen. Sprowadzony jako uzupełnienie sztabu szkoleniowego po tym, jak z klubem pożegnał się definitywnie Sindre Tjelmeland, ma doświadczenie z pracy jako asystent, a później pierwszy trener Frederikstad FK. Będzie chciał je przenieść do nowego miejsca zatrudnienia.

– Jednym z najważniejszych zadań pozostanie zawsze odpowiednie wsparcie pierwszego trenera, bo to bardzo złożona, niosąca za sobą wiele obowiązków i odpowiedzialności funkcja. Muszę więc zrobić co w mojej mocy, by uczynić jego pozycję jak najmocniejszą. To samo dotyczy się sztabu, z którego należy wydobyć to, co najlepsze i odpowiednio koordynować. Jego członkowie to eksperci w swoich dziedzinach i moją rolą będzie to, by mogli wykorzystać i pokazać w pełni swój potencjał – mówił Norweg dla oficjalnej strony Lecha Poznań.

Hagen dołączył do Kolejorza na bardzo krótko przed rozpoczęciem obozu. Siłą rzeczy poznawać drużynę musi w akcji, podczas prowadzenia zajęć przygotowawczych. Mimo to trafił do Poznania już z pewną wiedzą na temat swoich podopiecznych. Swoje pierwsze dni w Lechu opisuje zresztą pozytywnie.

– Już przed podpisaniem kontraktu przygotowywałem się mocno do funkcjonowania tutaj, chciałem wiedzieć jak najwięcej o samych piłkarzach przed rozpoczęciem pracy z nimi. Widać po nich, że to bardzo profesjonalnie podchodząca do zawodu grupa, chcą stawać się lepsi każdego dnia. Co istotne, każdy z nich posiada wysokie i nierzadko różne od siebie umiejętności. Na ten moment współpraca już idzie nieźle, a będzie tylko lepiej – podzielił się asystent trenera Frederiksena.

Mecze kontrolne na szóstkę

Mecz towarzyski z Železiarnem zwieńczył półmetek przygotowań Kolejorza. Frederiksen postawił w nim w dwóch połowach na dwie różne jedenastki. Generalnie rzecz biorąc zdały egzamin, bo obie części gry zostały przez nie wygrane – po pierwszej było 1:0, a w drugiej Poznaniacy dołożyli dwa trafienia, podczas gdy ich rywale tylko jedno. Piłkarze zaprezentowali wysoki poziom pod kątem intensywności, co jest najważniejsze w takich spotkaniach.

Również pojedynczo niektórzy zawodnicy wybili się ponad resztę. Świetnie prezentował się Wojciech Mońka, który brał się za rozegranie i notował ważne interwencje. Do formy z rundy jesiennej minionego sezonu nawiązywał Filip Jagiełło. Po przerwie pozytywne wejście zaliczył też Pablo Rodriguez, zresztą autor jednej z bramek. 

Fajnie pokazali się również gracze z akademii. Aktywny na lewej stronie Tymoteusz Gmur miał wielki wpływ na pierwszego gola, dużo ochoty do przebojowej gry było w Karolu Delikacie, a niegrający na nominalnej pozycji Wojciech Szymczak nie notował zazwyczaj bezsensownych kontaktów z piłką. Po przerwie ładnie do bramki trafił Sammy Dudek, nieźle w rozegraniu spisywał się zaś Piotr Bartczak, lewy obrońca. Grał jeszcze Hubert Janyszka, ale go rozpatrujemy już raczej w kontekście pierwszej drużyny. Defensor zaliczył solidny występ, choć popełnił jeden poważny błąd w wyprowadzeniu piłki.

Drugi sparing z Bohemiansem rozegrano już ,,w tajemnicy” przed postronnymi widzami. Choć klubowi chodziło bardziej o zapewnienie zawodnikom spokoju, niewykluczone, że przetestowano też nowe warianty taktyczne. Upubliczniono jednak wynik, który był okazały. Na rezultat 4:0 złożyły się dwie bramki Szymczaka oraz trafienia Mikaela Ishaka i Antoniego Kozubala. Tego samego dnia rozegrano jeszcze 45 minutową grę z Polonią Środa Wielkopolska, aby wszystkim piłkarzom zapewnić przynajmniej 60 minut gry. W tej rywalizacji padł bezbramkowy remis.

Mikołaj Dilc