OGROM ZMIAN W WARCIE POZNAŃ. NOWI PIŁKARZE, NOWA INFRASTRUKTURA I NOWY WŁAŚCICIEL
Minął nieco ponad miesiąc od zakończenia rozgrywek 2. Ligi i awansu poznańskiego klubu do wyższej klasy rozgrywkowej. Warta nie przespała tego okresu i w tym czasie prężnie prowadziła przygotowania do zmagań na zapleczu Ekstraklasy. Jeszcze ich nie skończyła, ale w klubie już doszło do sporych zmian na wielu płaszczyznach.
Mówienie o odświeżonym obliczu Zielonych nie będzie wyolbrzymieniem. W związku z promocją do 1. Ligi wiedzieli oni, że pewne przemiany to konieczność – nie tylko infrastrukturalne, które wymusza na nich podręcznik licencyjny rozgrywek. Przekształceniu musiała ulec kadra. Do tego doszły nie do końca oczekiwane zmiany w aspektach organizacyjnych.
Dostosować się do wyższych standardów
W ciągu ostatniego roku wokół Warciarzy wydarzyło się sporo. Zaczęło się od powrotu do Ogródka, czyli stadionu przy Drodze Dębińskiej 12. Poprzez stworzenie zaplecza socjalnego (w postaci kontenerów, w których urządzono między innymi szatnie czy pokoje dla trenerów, sędziów lub delegatów) oraz zamontowanie trybun udało się spełnić wymagania drugoligowe.
Z czasem doszło do rozbudowy infrastruktury. W pobliżu obiektu powstały boiska treningowe umożliwiające pierwszej i drugiej drużynie, zespołom młodzieżowym, a także sekcjom blind footballu oraz ampfutbolu pracę na własnym gruncie. Zwiększono też liczbę miejsc dla kibiców poprzez postawienie nowej, tak zwanej Zielonej Trybuny na 850 krzesełek. Dzięki temu pojemność stadionu zaczęła wynosić ponad 1700 miejsc.
Jednak to wciąż za mało. Powrót do 1. Ligi sprawił, że klub zaczął pracę nad kolejnymi modernizacjami. Realizowana przez Poznańskie Inwestycje Miejskie jest już instalacja nowych systemów podgrzewania i nawadniania murawy. Umożliwi to przy Drodze Dębińskiej uniezależnienie się od kaprysów pogody i rozgrywanie meczów przez cały rok. Warta musi też zadbać o rozbudowę powierzchni kontenerowej.
– Minimum kontenerów, które pozwoli nam ruszyć z rozgrywkami ligowymi wynosi osiem. Posłużą za dodatkowe pomieszczenia, na przykład dla VAR-u. Chcemy się też rozgaszczać w Poznaniu i przenosić jak najwięcej funkcji w okolice boiska, więc tych kontenerów będzie więcej. To jednak z biegiem czasu. Docelowo zamierzamy przenieść do nich szatnię, akademię oraz postawić siłownię, bo tej na ten moment nie posiadamy. Ponadto pragniemy stworzyć małą przestrzeń dla naszych partnerów biznesowych – mówił prezes Warty Poznań, Artur Meissner.
Ponownie zamontowana zostanie jeszcze nowa trybuna, przez co na stadionie będzie mogło pojawiać się 2000 osób. W dalszej perspektywie uwzględniono kolejne powiększenie pojemności do 3000 siedzeń.
– Trybunę postawimy za bramką od strony boisk treningowych. Cała długość podestu da nam możliwość zwiększyć liczebność obiektu do 3000 miejsc. Sektor gości przeniesiemy na drugą stronę, w okolice budynku węzła – zauważył Meissner.
Jedni odchodzą, drudzy zostają, trzeci przychodzą
Wymogi licencyjne oczywiście nie dotyczą konstruowania kadry zespołu, ale ta musiała się trochę zmienić. Chociażby dlatego, że poza Szymonem Michalskim, bardziej rezerwowym środkowym defensorem, odeszła para kluczowych piłkarzy ofensywnych.
Pierwszym z nich jest Filip Waluś. W Warcie występował od 2024 roku i przez ten czas podnosił swoje umiejętności. Podczas minionego sezonu 2. Ligi zdobył pięć bramek oraz zaliczył osiem asyst. Jedno trafienie dołożył w Pucharze Polski. 21-latek zdecydował się nie przedłużać kontraktu. Szybko znalazł zatrudnienie w Arce Gdynia, spadkowiczu z Ekstraklasy. Drużyna żółto-niebieskich jest atrakcyjniejsza pod tym względem, że raczej w nadchodzących zmaganiach zawalczy o powrót do elity.
Odeszła też druga „dziesiątka” Zielonych, czyli Kacper Szymanek. W jego przypadku było to jasne już od dłuższego czasu. 21-letni pomocnik trafił bowiem do Poznania w ramach wypożyczenia z Motoru Lublin. Macierzysty zespół, zachęcony występami Szymanka, który dla Poznaniaków strzelił sześć goli i dołożył do tego asystę, prawdopodobnie postanowi dać mu szansę w pierwszej drużynie. Trwa tam spora rewolucja kadrowa, co może być dla piłkarza dużą okazją na wkupienie się w łaski nowego trenera – Mariusza Misiury.
Na szczęście dla szkoleniowca Warciarzy, Macieja Tokarczyka, spore grono zawodników postanowiło podpisać nowe umowy. Wśród tych najważniejszych znaleźli się: Leo Przybylak, Dmytro Awdiejew, Tomasz Wojcinowicz, Marcel Stefaniak, czy Michał Smoczyński. Nieznana jest sytuacja trójki graczy: kapitana Kamila Kumocha, Sebastiana Stebleckiego oraz Marcela Zylli.
Całkiem sporo piłkarzy zasiliło już szeregi poznańskiej ekipy. Chodzi o Jakuba Kendzię, który przez ostatni rok wyróżniał się w barwach Stali Stalowa Wola, doświadczonego na boiskach 1. Ligi przez grę dla Stali Rzeszów Karola Łysiaka, byłego już zawodnika Podhala Nowy Targ Bartosza Lelito oraz Adriana Wnuka – on rywalizował wcześniej w 3. Lidze, grając dla Podlasia Biała Podlaska. Ponadto do zespołu dołączyli również Jakub Apolinarski oraz Aleksander Wołczek. To natomiast nie koniec zbrojeń, bo klub pracuje nad kolejnymi wzmocnieniami.
Zmiana na szczycie
Modernizacja infrastruktury czy przyjścia i odejścia piłkarzy były do przewidzenia. Przejęcie klubu przez nowego właściciela już niekoniecznie. Po ośmiu latach całą organizację w inne ręce oddał Bartłomiej Farjaszewski. Sprzedał wszystkie akcje, co oznacza, że skończył się pewien rozdział w historii Warty.
Okresu rządów Farjaszewskiego można ocenić pozytywnie. Od 2018 roku Poznaniacy zanotowali spory progres. bo począwszy od sezonu 2020/2021 przez cztery lata występowali w Ekstraklasie. Pewnym cieniem na jego kadencji kładą się spadki, które sprawiły, że Zieloni w minionych rozgrywkach musieli grać w 2. Lidze. Natomiast błyskawicznie wrócili na zaplecze najwyższej ligi – w tym samym czasie ustabilizowali się organizacyjnie, dokonując restrukturyzacji i wracając do Poznania.
Od teraz od Jacka Roszyka, doktora nauk społecznych, a także prezesa grupy JRR INVESTMENTS, oraz Krzysztofa Wawrzyniaka, CEO i prezesa zarządu Good Taste Production, będzie zależeć, w którym kierunku pójdą Warciarze. Pierwszego już w Warcie dobrze znają, bo sprawował on funkcję przewodniczącego Rady Biznesu. Obecnie zostanie głową rady nadzorczej.
Drugi z nowych inwestorów ma doświadczenie w branży muzycznej. Firma, na czele której stoi, zajmuje się organizacją tras koncertowych, festiwali muzycznych, autorskich projektów i eventów. Spośród jej flagowych produktów wymienić można na przykład Erste Letnie Brzmienia, Enea Edison Festival, Next Fest Music Showcase & Conference oraz BitterSweet Festival. Ta ostatnia marka przejmie rolę sponsora koszulkowego. Wawrzyniak chce przekuć doświadczenie z sektora rozrywkowego na Zielonych. Co ciekawe wejście do Warty to dla niego nie tylko decyzja biznesowa, jak sam mówił, ale też kolejna płaszczyzna, na której zamierza wzmacniać poznańskie dziedzictwo.
– Jestem poznaniakiem, rozwijam tutaj swoje projekty, wspieram lokalną scenę kulturalną i wierzę, że tożsamość miejsca buduje się przez ludzi, instytucje i historie, które mają znaczenie dla kolejnych pokoleń. Tak patrzymy w Good Taste Production na Blue Note, tak budujemy BitterSweet Festival i tak chcę myśleć o Warcie – stwierdził nowy współwłaściciel, cytowany przez oficjalną stronę Warty Poznań.
Mikołaj Dilc
