KTO PYTAŁ O ZDROWIE PSYCHICZNE MĘŻCZYZN? WSZYSCY POWINNIŚMY

W Polsce aż osiem na 10 samobójstw popełniają mężczyźni, często młodzi. Bo choć na co dzień żartujemy „kto pytał?”, w kwestii męskiej psychiki pytać powinniśmy absolutnie wszyscy. Z okazji Miesiąca Zdrowia Psychicznego Mężczyzn sprawdzamy, dlaczego tak trudno prosić nam o pomoc, co robią polskie inicjatywy i gdzie się szukać wsparcia, gdy studencka (i życiowa) presja staje się nie do zniesienia.

Problem w tym, że jako społeczeństwo przywykliśmy do milczenia. Męska depresja i kryzysy psychiczne rzadko krzyczą – zazwyczaj nie domagają się uwagi ani nie przypominają klasycznego obrazu załamania. Najczęściej chowają się za rzuconym w towarzystwie żartem, nieustannym zajmowaniem sobie czasu, złością albo pozornym spokojem. To niewidzialny problem, z którym wielu młodych facetów zmaga się w pojedynkę, ponieważ przyznanie się do bezsilności wciąż na wielu płaszczyznach traktowane jest jak ostateczna porażka.

Szara rzeczywistość męskiego zdrowia psychicznego

Szara rzeczywistość męskich kryzysów nie przypomina hollywoodzkich filmów. Na uczelni bardzo łatwo ją przeoczyć. Od małego wtłacza się nam do głów szkodliwe mity: „chłopaki nie płaczą”, „bądź mężczyzną”, „nie rozklejaj się”. Wychowani w kulturze, która nagradza zaciskanie zębów, często wierzymy, że mężczyzna musi po prostu zawsze „ogarniać”. Skutek? Kiedy grunt usuwa się spod nóg, zamiast prosić o pomoc, wpadamy w pułapkę udawania, że wszystko jest okej. Męska depresja czy stany lękowe rzadko objawiają się smutkiem, który łatwo zauważyć. Najczęściej uciekają oni w różnego rodzaju zachowania niebezpieczne. Dla jednego będzie to ciągłe imprezowanie, odcinanie się od bliskich i zagłuszanie myśli alkoholem. Dla innego – nagła agresja, toksyczny cynizm na zajęciach i wdawanie się w konflikty o byle co. Często jest to też ucieczka w drugą stronę: skrajny pracoholizm, zarywanie nocek nad projektami, czy izolowanie się w świecie gier komputerowych, byle tylko nie zostać samemu ze swoją głową.

Liczby, które dają w twarz (i dlaczego jesteśmy na podium w Europie)

Liczby z Komendy Głównej Policji i NFZ nie kłamią i obnażają to, jak system „zaciskania zębów” nas zabija. Te statystyki to nie są anonimowe słupki – dotyczą bezpośrednio naszego pokolenia (grupy 15-29 lat).

13 żyć dziennie. Każdego dnia w Polsce życie odbiera sobie około 13 osób, w tym aż 11 mężczyzn. Tylko w 2025 roku w Polsce popełniło samobójstwo 4776 osób – z czego mężczyźni stanowili blisko 4 tysiące (ponad 83%).

Polska na niechlubnym podium. Na jedną kobietę odbierającą sobie życie przypada u nas ponad sześciu mężczyzn (6,3 : 1). To daje nam trzecie miejsce w Europie pod względem tej tragicznej dysproporcji.

Przypadkowe tragedie czy maskowana depresja? Wypadki komunikacyjne i samobójstwa to główna przyczyna śmierci młodych Polaków. Eksperci mówią wprost: brawura na drodze, jazda na „późnym żółtym”, potężne przekraczanie prędkości (deklarowane przez 54% młodych kierowców) to często zachowania autodestrukcyjne – podświadome, a czasem w pełni świadome dążenie do samozagłady pod przykrywką „niedostosowania prędkości”.

Gabinety pełne kobiet, cmentarze pełne mężczyzn. Według statystyk NFZ kobiety leczą się na depresję nawet 3-4 razy częściej niż mężczyźni. Po prostu faceci nie trafiają do gabinetów, nie diagnozują się, a ich cierpienie rozwija się w absolutnej ciszy.

Czy jest szansa na zmianę tego podejścia ? 

Zmiana dzieje się na naszych oczach. Mit „niezniszczalnego samca alfa” pęka, a ogromna w tym zasługa osób publicznych. Kiedy znany raper z czołówki OLiS, topowy youtuber, czy utytułowany sportowiec otwarcie mówi w wywiadzie, że zaliczył zjazd i poszedł na terapię – daje tym samym zielone światło tysiącom chłopaków. To zdejmuje z tematu odium wstydu. Chodzenie do psychologa czy terapeuty przestaje być tematem tabu, o którym się szepcze po kątach. Staje się po prostu formą dbania o siebie – dokładnie tak samo, jak kupienie karnetu na siłownię, żeby zadbać o plecy czy pójście do fizjoterapeuty po kontuzji na orliku. Ta zmiana zaczyna się jednak od nas samych, tu i teraz. Na uczelnianym korytarzu, w akademiku, na domówce. Od tego, że nie wyśmiejemy kumpla, który powie, że nie ma siły wstać z łóżka. Od tego, że przy piwie potrafimy przegadać nie tylko wyniki Ligi Mistrzów czy memy, ale też to, co nas realnie przytłacza. Coraz więcej z nas rozumie, że szczera rozmowa o własnych słabościach paradoksalnie wymaga największej odwagi. 

Co robić gdy widzisz, że ktoś ma problem? Konkretna instrukcja obsługi

Czasami nie trzeba wiele, żeby zatrzymać równię pochyłą – ale pomaganie również wymaga odpowiedniego podejścia. Kiedy widzisz, że znajomy lub bliska osoba odcina się od ludzi, bywa ciągle poddenerwowana, sięga częściej po alkohol albo znika z życia towarzyskiego – nie zbywaj tego milczeniem. Oto, jak mądrze zareagować:

1. Wybierz odpowiedni moment (zasada „ramię w ramię”)

Mężczyźni rzadko otwierają się siedząc naprzeciwko siebie w formalnej atmosferze. Najbardziej szczere rozmowy wychodzą wtedy, gdy patrzycie w tym samym kierunku – jadąc razem samochodem, spacerując, czy podczas wspólnej aktywności fizycznej. Zapewnij prywatność, z dala od uszu innych osób.

2. Zacznij od faktów, bez owijania w bawełnę

Zamiast zadawać ogólnikowe „co tam słychać?”, odnieś się do tego, co realnie dostrzegasz. Powiedz: „widzę, że ostatnio unikasz spotkań i łatwo tracisz cierpliwość. Martwię się o ciebie. Wszystko w porządku? Chcesz o tym porozmawiać?”. Nawet jeśli początkowo twój rozmówca zaprzeczy, dajesz jasny sygnał: widzę, że coś się dzieje i nie jesteś z tym sam.

3. Słuchaj, zamiast od razu „naprawiać”

To często najtrudniejszy punkt, ponieważ kulturowo jesteśmy uczeni zadaniowości. Problem oznacza konieczność natychmiastowego znalezienia rozwiązania. Osoba w kryzysie najczęściej potrzebuje po prostu zrzucić z siebie ciężar.

Wyrzuć ze słownika: „weź się w garść”, „inni mają gorzej”, „wyjdź do ludzi”, „przesadzasz, to tylko przejściowe trudności”.

Zamiast tego mów: „brzmi to naprawdę ciężko”, „rozumiem cię”, „masz prawo być sfrustrowany i zmęczony”, „dobrze, że mi to mówisz”.

4. Nie bądź terapeutą – bądź pomostem

Nie posiadasz magicznej różdżki i nie wyleczysz niczyjego kryzysu dobrym słowem. Twoim zadaniem nie jest pełnienie roli psychologa, ale ułatwienie wykonania pierwszego kroku. Kiedy ktoś znajduje się w głębokim dole, nawet znalezienie numeru telefonu do poradni to ogromny wysiłek. Zapytaj: „jak mogę ci pomóc? Chcesz, żebym poszukał kontaktu do specjalisty lub poradni? Mogę tam pójść z tobą pod same drzwi, żeby było ci łatwiej zacząć”.

5. Reaguj na czerwone flagi (112)

Jeśli bliska osoba mówi wprost, że nie ma po co żyć, niespodziewanie rozdaje swoje rzeczy lub żegna się w niepokojący sposób – w takich sytuacjach nie obowiązuje żadna dyskrecja ani lojalność towarzyska. Nie zostawiasz jej samej. Dzwonisz pod numer 112, na infolinię pomocową, kontaktujesz się z rodziną lub pomagasz dotrzeć na izbę przyjęć. Uratowane życie jest zawsze ważniejsze niż czyjś chwilowy żal o złamanie obietnicy milczenia.

Co się dzieje w Polsce? Inicjatywy, które przecierają szlaki

Temat męskiej psychiki powoli przebija się do mainstreamu. Powstaje coraz więcej projektów, które zdejmują z tego tematu odium wstydu. Warto je znać i wspierać.

Movember Polska – choć listopadowy „Wąsopad” kojarzy się głównie z badaniami profilaktycznymi raka jąder, fundacja Kapitan Światełko od lat robi genialną robotę, przypominając młodym chłopakom także o zdrowiu psychicznym i profilaktyce samobójstw.

Kampania „Twarze depresji. Nie oceniam. Akceptuję” – regularnie wypuszcza odsłony dedykowane wyłącznie mężczyznom. Pokazuje, że z kryzysami mierzą się wszyscy: od utytułowanych sportowców i raperów, po ludzi, których mijasz na wydziałowym korytarzu.

Męskie Kręgi – rosnąca w siłę oddolna inicjatywa (bardzo prężnie działająca w miastach akademickich). To bezpieczna przestrzeń dla facetów, gdzie można pogadać o emocjach bez oceniania i słuchania rad typu „inni mają gorzej”.

Podcasty i psychoedukacja w sieci – coraz więcej twórców i psychologów tworzy treści stricte dla mężczyzn. Kanały takie jak Zrozumieć Męskość pokazują, że pójście na terapię to po prostu element dbania o siebie – dokładnie tak samo, jak wizyta u fizjoterapeuty po kontuzji.

Gdzie szukać pomocy? (poza wydziałem)

800 70 22 22 – Centrum Wsparcia dla Osób w Kryzysie Psychicznym (bezpłatne, działa całą dobę).

116 123 – Poradnia telefoniczna dla dorosłych w kryzysie emocjonalnym (codziennie w godz. 14:00–22:00).

22 484 88 01 – Antydepresyjny Telefon Zaufania.

112 – Jeśli sytuacja jest krytyczna i zagraża życiu.

Gdzie szukać pomocy? (na wydziale)

Nie trzeba czekać, aż sytuacja stanie się krytyczna. Pomoc znajduje się na wyciągnięcie ręki, w strukturach naszej uczelni. Zamiast szukać rozwiązań na własną rękę, warto skorzystać z gotowych ścieżek wsparcia:

Pełnomocnik do spraw Zdrowia Psychicznego (Rada Samorządu Studentów) – Autorem tego artykułu jestem ja, pełniący funkcję Pełnomocnika w naszym samorządzie. Moim zadaniem nie jest prowadzenie terapii, ale służenie jako pierwszy punkt kontaktu. Pomagam odnaleźć się w uniwersyteckich procedurach, kieruję do odpowiednich specjalistów i służę rozmową bez oceniania. Złap mnie po prostu na wydziałowym korytarzu lub wpadnij do biura samorządu (pokój 246). Jeśli wolisz napisać, odezwij się do mnie bezpośrednio. Nie ma problemów nieważnych.

Psycholog wydziałowy – Bezpośrednio w budynku naszego wydziału wsparciem służy psycholog Borys Szumański. Jego dyżury odbywają się w pokoju 301. To optymalny pierwszy krok dla osób poszukujących profesjonalnej konsultacji na miejscu.

Wsparcie w procesie studiowania – Jeśli trudności psychiczne (takie jak depresja, zaburzenia lękowe) bezpośrednio wpływają na możliwość uczestnictwa w zajęciach i zaliczania przedmiotów, pomocy udziela magister Szymon Hejmanowski, Psychologiczny Konsultant do spraw trudności w procesie studiowania na UAM. Pomoże on zaplanować odpowiednie kroki administracyjne i dostosować tok nauki do obecnych możliwości.

Poradnia Rozwoju i Wsparcia Psychicznego UAM – Uniwersytet dysponuje własną poradnią, której siedziba mieści się w Domu Studenckim „Hanka” (al. Niepodległości 26). Zapewnia ona darmowe konsultacje psychologiczne dla wszystkich osób studiujących.

Zdrowie psychiczne to nie jest temat zarezerwowany dla mięczaków. Zadbaj o swoją głowę, żeby mieć siłę na całą resztę.

Konrad Gaca