50% SKUTECZNOŚCI. LECH ZE ZWYCIĘSTWEM I PORAŻKĄ W OSTATNICH SPARINGACH

Fot. Mikołaj Dilc

Słodko-gorzkie pożegnanie z Abu Zabi. W sobotę Lech Poznań rozegrał dwa mecze towarzyskie. W pierwszym spotkaniu wygrał 2:1 z AGMK Olmaliq. Z kolei drugie starcie z FC Noah zakończyło się dla niego przegraną 0:1.

Sobotnimi sparingami Kolejorz zakończył zgrupowanie w Abu Zabi. W niedzielę wrócił do Poznania, a do środy piłkarze trenera Nielsa Frederiksena dostali wolne, aby mogli dojść do siebie po obciążających treningach.

– Było naprawdę ciężko, ale obóz minął najszybciej ze wszystkich, na których byłem. Te dwa tygodnie tak szybko zleciały, że czuję się, jakbym był tu kilka dni. Myślę, że było bardzo intensywnie, ale była bardzo dobra atmosfera i bardzo przyjemnie ten czas tutaj upłynął – podsumował zgrupowanie w Zjednoczonych Emiratach Arabskich Wojciech Mońka, środkowy obrońca, cytowany przez portal Sportowy Poznań.

Jak prezentowała się forma zespołu w ostatnich meczach towarzyskich przed jutrzejszą inauguracją rundy wiosennej z Lechią Gdańsk?

Rywal prosto z Uzbekistanu

Najpierw Lechici zmierzyli się z AGMK Olmaliq, który ostatni sezon ligi uzbeckiej (rozgrywanej systemem wiosna-jesień) zakończył na 6. miejscu w tabeli. Jego trzon stanowią piłkarze krajowi (jedynymi obcokrajowcami w klubie są Japończycy – Naoaki Senaga i Arihiro Sentoku – oraz Gruzin – Giorgi Papava). Trenerem zespołu jest Mirdzhalol Kasymov, zasłużony w Uzbekistanie szkoleniowiec.

Przeciwko Uzbekom szansę otrzymało kilku piłkarzy z akademii. Patryk Prajsnar, Sammy Dudek i Tymoteusz Gmur wystąpili od pierwszej minuty, a Patryk Kowalski, Hubert Kędziora, Karol Delikat oraz Wojciech Szymczak dostali szansę po wejściu z ławki rezerwowych. 

– W tym meczu daliśmy szansę kilku młodym chłopakom, którzy nie do końca są zaznajomieni z tym, jak gramy, ale sądzę, że pokazali się z dobrej strony – powiedział trener Frederiksen, którego słowa podano na łamach Sportowego Poznania.

Szczególnie wyróżnili się Gmur, chcący brać ciężar gry na siebie, a także Szymczak – zawodnik, który rozruszał nieco ofensywną formację i był trudny do upilnowania w polu karnym rywala Lecha.

Warto też odnotować, że drugi nieoficjalny występ w niebiesko-białych barwach zaliczył Plamen Andreev, a po kontuzji wrócił w końcu Patrik Wålemark. Bułgar tym razem nie zdołał zachować czystego konta. Przy straconej bramce nie zachował się najlepiej, ponieważ źle wypiąstkował piłkę. Strzał Senagi w samo okienko był jednak nie do obrony. Natomiast, jeśli chodzi o Szweda, to zagrał tylko przez 23 minuty. Mimo to w tym czasie zdołał zaliczyć asystę przy golu Yannicka Agnero na 1:0.

Ostatecznie Poznaniacy wygrali 2:1 z AGMK Olmaliq.

Próbą generalną potyczka z pogromcą Legii

Kolejorz podczas trzeciego i ostatniego meczu towarzyskiego zmierzył się z FC Noah. Klub z Armenii to, podobnie jak Lech, uczestnik Ligi Konferencji. Co ciekawe, w fazie ligowej zagrał z Legią Warszawa i pokonał ją 2:1. W tym europejskim pucharze uzyskał awans do 1/16 finału. W tej fazie zmierzy się z holenderskim AZ-em Alkmaar. Poprzedniego sezonu piłkarze z Erywania zdobyli mistrzostwo oraz puchar kraju. Podczas trwających rozgrywek zajmują piąte miejsce w ligowej tabeli. W ormiańskim zespole występują między innymi: znany z epizodu w Cracovii Takuto Oshima oraz łączony wcześniej z transferem do kilku polskich klubów Nardin Mulahusejnović.

Przeciwko tej drużynie trener Frederiksen postanowił wystawić silniejszy skład. Właściwie była to jedenastka, którą nazwalibyśmy w poprzedniej rundzie pierwszym garniturem Lechitów. Równie dobrze w takim zestawieniu możemy ich zobaczyć w nadchodzącym starciu z Lechią Gdańsk.

Lech jednak zaprezentował się z gorszej strony. Początek sparingu miał jeszcze dobry, ale z czasem utracił tempo. W drugiej połowie częściej zagrożenie stwarzali jego rywale, lecz nie znaczy to, że stojący w bramce Bartosz Mrozek miał wiele do roboty. Rozstrzygający gol padł dopiero w końcówce, gdy Helder Ferreira dał Erywańczykom zwycięstwo.

– Tak szczerze, z boiska to nie wyglądało najlepiej. Czułem, że radzimy sobie dobrze, ale wolałbym, żeby ten mecz z boiska inaczej wyglądał. Miejmy też świadomość, że mamy w nogach obóz, wiele treningów mocnych, więc myślę, że nie zdradziliśmy wszystkiego na kolejny mecz – podzielił się po meczu Antoni Kozubal, środkowy pomocnik, zacytowany przez Sportowy Poznań.

Końcowy rezultat meczu zespołu ze stolicy Wielkopolski to 1:0 dla FC Noah.

Mikołaj Dilc