OBRAZ PSA WE FRAZEOLOGIZMACH

Język to system znaków, który służy do komunikowania się w społeczeństwie w celu osiągnięcia porozumienia. Pozwala tworzyć wspólnoty pośród osób posługujących się tym samym językiem. Nieustannie ewoluuje, ponieważ musi odpowiadać na zmieniające się potrzeby jego użytkowników. Przekazuje historię, przekonania i prawdy o świecie, wykształcone przez pokolenia. Jest więc nośnikiem wartości i wartością samą w sobie.
Relację między językiem a światem wartości według Jerzego Bartmińskiego można ująć następująco: 1) język jest narzędziem służącym do wartościowania, zawiera bogaty arsenał stosowanych środków formalnych do wyrażania ocen i wartości; 2) język informuje o wartościach – wartości są utrwalone, zmagazynowane w języku i przyporządkowane jego jednostkom; 3) język jest nosicielem wartości i „służy jako substrat dla przejawiania się wartości”. Oznacza to, że możemy poznać daną społeczność poprzez język, którym się posługuje, a także zrozumieć, w jaki sposób wartościuje otaczający ją świat, opierając się na aspekcie społecznym, kulturowym, polityczno-historycznym i światopoglądowym.
Ryszard Tokarski pisze w „Słownictwie jako interpretacji świata. Współczesnym języku polskim” następująco: „język, narzędzie komunikacji międzyludzkiej, kumuluje w sobie i utrwala doświadczenia społeczne, których podstawą są wielorakie relacje między człowiekiem, a tym wszystkim, co składa się na otaczającą go rzeczywistość. Owo utrwalone w języku doświadczenie społeczne sprawia, że poprzez język człowiek może nie tylko doraźnie orzekać o formach istnienia tejże rzeczywistości, ale może ją także wartościować”. Język pozwala zatem interpretować rzeczywistość zawartą w sądach jego użytkowników o świecie. „Mogą to być sądy «utrwalone» w gramatyce, słownictwie, w kliszowych tekstach np. przysłowiach, ale także «sądy presuponowane», tj. implikowane przez formy językowe utrwalone na poziomie społecznej wiedzy, przekonań, mitów, rytuałów” – pisze Bartmiński w „Językowych podstawach obrazu świata”. Utarte zwroty czy przysłowia są to, według Wielkiego Słownika Języka Polskiego, „krótkie, często powtarzane sformułowania wyrażające uniwersalne treści, traktowane jako wskazówka, ostrzeżenie lub komentarz jakiejś sytuacji”. Przysłowia dostarczają nam zatem informacji o tym, jak dana społeczność pojmuje jakieś zagadnienie. W tym artykule chciałabym przyjrzeć się językowemu obrazowi psa w polszczyźnie, a dokładniej w wybranych przysłowiach i związkach frazeologicznych. W tym celu przeprowadziłam ankietę na 300 użytkownikach języka polskiego z grup zróżnicowanych pod względem wieku, miejsca zamieszkania czy płci.
Obraz psa kiedyś a dziś
Obecnie pies kojarzy się z domowym pupilem, wiernym przyjacielem, członkiem rodziny. Zdecydowana większość (91%) spośród 300 ankietowanych wskazała, że ma do psów stosunek pozytywny, a zaledwie 8,7%, że ma neutralny. Stosunku negatywnego nie odnotowano. Niegdyś nastawienie do tego zwierzęcia było jednak zupełnie inne. Mimo że, według najnowszych badań, pies towarzyszy człowiekowi od około 25 000 lat, to kiedyś nie uważano go, tak jak dziś, za członka rodziny, lecz za sługę, istotę podległą człowiekowi, gorszą, którą można traktować pogardliwie. Słownik Języka Polskiego pod redakcją Witolda Doroszewskiego określa psa jako zwierzę domowe z rodziny o tej samej nazwie, często tresowane do specjalnych celów, na przykład tropienia zwierzyny, szukania przestępców, ratowania tonących i tym podobne. Następnie opisuje psy uwiązane na smyczy lub łańcuchu, biegające za sobą bezmyślnie, gdy zostaną spuszczone, wykorzystywane w celach łowieckich. Pojawiają się także bardziej ogólne określenia dotyczące psów, takie jak pies łańcuchowy, owczarski, pociągowy, podwórzowy, pokojowy, bezpański, bezdomny, a także pies agresywny. Słownik ten ukazuje możliwe zachowania psów, kojarzące się negatywnie, takie jak: wycie, skowyczenie, warczenie, szczerzenie zębów, ujadanie, węszenie czy wietrzenie. Słownik Języka Polskiego pod redakcją Samuela Bogumiła Lindego natomiast opisuje psa w następujący sposób: „pies domowy, pies gończy, przepiórczy, pies z nagiętym grzbietem. Pies warczy, szczeka, gdy zły; skoli, skomli, gdy się łasi; skowyczy, gdy go uderzają; wyje, gdy smutny”. Słownik Frazeologiczny Języka Polskiego pod redakcją Stanisława Skorupki definiuje psa następująco: „pies 1. p. bezpański, uliczny, podwórzowy, pokojowy, owczarski. 2. p. rasowy; p. wilczur; p. bydlarz (porywający się na bydło). 3. wściekły p. 4. Iow. p. aporter (który aportuje ubitą zwierzynę >; p. dzikarz (używany do polowania na dziki); p. gończy (używany do gonienia i napędzania zwierzyny; ogar); p. legawy (używany do polowania na ptactwo błotne; wyżeł); p. myśliwski a. do polowania; p. nornik (używany do polowania na lisy i borsuki w norach; jamnik, foksterier); p. płochacz (używany do wypłaszania zwierzyny; spaniel); p. posokowiec (używany do tropienia postrzelonego zwierza, znaczącego ślad farbą (posoką)”. Powyższe przykłady świadczą o tym, że psa kojarzono z bezmyślnością, nieujarzmioną naturą, agresją oraz z funkcją łowiecką, jaką miał pełnić dla człowieka. Cytując Beatę Raszewską-Żurek: „Obraz psa wydaje się, na tle innych stereotypów zwierzęcych, skrajnie negatywny, porównywalny chyba tylko ze świnią”. Jak taki stosunek do psa uzewnętrzniał się w języku? Otóż powstał ogrom utartych zwrotów o charakterze negatywnym. Czy jednak tylko negatywnym? Czy te zwroty wciąż są aktualne, potrzebne i używane? Jeśli tak, to w jaki sposób ujawniają stosunek dzisiejszego użytkownika polszczyzny do psa?

Charakter przysłów
Przysłowia dotyczące psów w języku polskim mają głównie negatywny charakter. Przedstawiam ich definicje na podstawie Słownika Frazeologicznego Języka Polskiego pod redakcją Stanisława Skorupki, Współczesnego Słownika Frazeologicznego pod redakcją Piotra Flicińskiego oraz Wielkiego Słownika Języka Polskiego:
- pieskie życie ‘nędzne, marne życie’’;
- pogoda pod psem ‘bardzo zła pogoda: deszczowo, pochmurno, przenikliwe zimno’;
- pies ci mordę lizał ‘używane w sytuacji, gdy mówiący chce podkreślić, że nie zależy mu na kimś i nie będzie się przejmował działaniami tej osoby’;
- nie dla psa kiełbasa ‘to nie dla ciebie; ktoś na coś nie zasługuje ze względu na zajmowane miejsce w określonej grupie społecznej’;
- zejść na psy ‘zbiednieć; tracić na jakości’ lub ‘podupaść moralnie’;
- potrzebny jak pies w kościele ‘określa sytuację, w której ktoś jest całkowicie niepotrzebny, zbędny’;
- pies ogrodnika ‘osoba, która nie pozwala innym skorzystać z czegoś, mimo że sama z tego nie korzysta’;
- łżeć jak pies ‘bezwstydnie, bezczelnie kłamać’;
- wieszać na kimś psy ‘obmawiać, oczerniać kogoś; potępiać’;
- wyglądać jak psu z gardła wyjęte ‘wyglądać nieestetycznie, nieschludnie’;
- wydrzeć co komu jak psu z gardła ‘z wielkim trudem, z narażeniem się na niebezpieczeństwo’;
- zabierać się/podchodzić jak pies do jeża ‘zająć się czymś ostrożnie, z podejrzliwością; nie wyrażać chęci zrobienia czegoś, ociągać się’;
- pies na pieniądze ‘ktoś zachłanny, pragnący bogactwa’;
- pies na baby ‘mężczyzna, który nadmiernie interesuje się kobietami i chętnie z nimi romansuje’;
- psy szczekają, karawana idzie dalej ‘mimo różnych wydarzeń i prób wpłynięcia na zmianę sytuacji, życie toczy się swoim biegiem’;
- zdać się psu na budę ‘coś okazało się zupełnie nieprzydatne’;
- kto chce psa uderzyć, kij zawsze znajdzie ‘jeśli ktoś chce wystąpić wobec kogoś z pretensjami, zarzutami, to zawsze znajdzie jakiś powód’;
- starego psa nowych sztuczek nie nauczysz ‘stwierdzenie, że z wiekiem staje się trudniejszym przyswajać nowe umiejętności lub zmieniać swoje zachowania’;
- użyć jak pies w studni ‘mieć złe doświadczenia, mimo spodziewania się czegoś dobrego’;
- zły jak pies ‘bardzo zły’;
- zjadł pies sadło ‘sumienie go gryzie za zły uczynek’;
- psa nie drażnij ‘nie budź licha’;
- pocałować psa w nos ‘nie uzyskać czegoś, nic nie zyskać, odejść z kwitkiem’;
- francuski piesek ‘ironicznie o kimś bardzo wybrednym, przesadnie delikatnym’;
- traktować jak psa ‘bez litości, bezlitośnie, bez skrupułów, bezwzględnie’;
- pies szczeka, wiatr niesie ‘nie należy zwracać uwagi na plotki’.
Czasami przysłowia te mogą mieć charakter wręcz wulgarny:
- jebał cię pies/srał to pies ‘używane w sytuacji, gdy mówiący chce dosadnie podkreślić, że w ogóle nie przejmuje się tym, o czym mowa; odpowiednik pies ci mordę lizał’;
- zimna suka ‘kobieta cyniczna, która świadomie i bez skrupułów postępuje bezwzględnie’;
- psiakrew ‘przekleństwo’.
Rzadko kiedy mają charakter pozytywny:
- goić się jak na psie ‘szybkie i bezproblemowe gojenie się, np. rany’;
- wierny jak pies ‘bardzo wierny’;
- kto mię miłuje i pieska mego szanuje.
A to tylko wybrane, spośród wielu możliwych, przykłady. Mnogość utartych zwrotów językowych o charakterze negatywnym, w przeciwieństwie do zwrotów językowych o charakterze pozytywnym, pozwala wysnuć wniosek, że w języku dominuje obraz psa jako istoty upodlonej, gorszej. Nawet jeśli zwrot wydaje się neutralny, jak np. tu leży pies pogrzebany, to nadal pies jest w nim przedstawiony jako „pogrzebany”, czyli martwy, uwięziony bądź stracony (pogrzebać według Słownika Języka Polskiego PWN: 1. „złożyć ciało zmarłego w grobie”; 2. „zasypać coś ziemią, gruzem itp., powodując śmierć uwięzionych tam ludzi”; 3. „stracić coś definitywnie”).

Ankieta jako sposób przeprowadzania badań
Stworzyłam ankietę w celu zbadania, czy współczesny użytkownik polszczyzny posługuje się wybranymi zwrotami, a jeśli tak, to w jakim kontekście, oraz by sprawdzić, czy obraz psa w języku pokrywa się z obecnym obrazem psa w świadomości społeczeństwa. Badanie przeprowadziłam na 300 losowych osobach, będących użytkownikami internetowych platform społecznościowych. Zdecydowaną większość wśród ankietowanych stanowią kobiety (87%). 48,3% to osoby w wieku od 18 do 24 lat, a 26,7% to 25–34-latkowie, co łącznie stanowi większość. 70% to osoby zamieszkujące miasto, natomiast 30% to osoby zamieszkujące wieś. 34,3% to osoby studiujące, 29,3% to osoby posiadające wyższe wykształcenie, 18% to osoby posiadające wykształcenie średnie, 6% zawodowe, 9% podstawowe, a resztę stanowią uczniowie liceum, technikum bądź szkoły branżowej (6,7%) oraz uczniowie szkoły podstawowej (2,7%).Zadałam 16 pytań dotyczących wybranych przeze mnie przysłów, w których znajduje się wyraz pies. Skupiłam się na – moim zdaniem – najbardziej reprezentatywnych i znanych zwrotach. Zapytałam ankietowanych o to, czy używają danego zwrotu, a jeśli tak, to w jakim aspekcie, negatywnym czy pozytywnym.
Pierwszym przysłowiem, które znalazło się w ankiecie, było pieskie życie. 62% odpowiadających wskazało, że w ogóle go nie używa, 25,3%, że używa w pozytywnym aspekcie, a pozostałe 12,7% – w negatywnym. Zaskakuje liczba osób, które używają tego zwrotu w znaczeniu pozytywnym, bo przecież według słowników pieskie życie to życie złe, marne, wręcz nędzne, o czym była mowa wcześniej. Z czego zatem wynika to zjawisko? Z niewiedzy, braków w edukacji ankietowanych czy raczej z podejścia współczesnego użytkownika języka do psów? Zważając na warunki bytowe, które obecnie ludzie zapewniają swoim pupilom, jak i sam fakt, że psy są traktowane jako pupile, a nie „podwórkowe, łańcuchowe burki”, można wysnuć wniosek, że dziś pieskie życie to dobre życie w dostatku. Nie sposób nie zauważyć jednak, ilu ankietowanych wskazało, że nie używa tego przysłowia wcale.

Zmiany językowe wynikające ze zmian potrzeb
Wynika to z tego, że negatywny obraz psa, którego źródłem są przysłowia, ulega dezaktualizacji. Język przestaje odpowiadać na potrzeby użytkowników, ponieważ zmieniają się one szybciej, niż język. Czy jest tak jednak we wszystkich przypadkach? Kolejnym przysłowiem, które pojawiło się w ankiecie, było pogoda pod psem. Tu sytuacja wydaje się bardziej jednoznaczna, ponieważ 52,7% ankietowanych wskazało, że nie używa w ogóle tego zwrotu, 45%, że używa w negatywnym aspekcie, a jedynie 2,3%, że w pozytywnym. Ponownie większość wskazuje, że to sformułowanie nie funkcjonuje w ich codziennym języku, a znaczna liczba ankietowanych korzysta z niego zgodnie ze słownikowymi definicjami, zatem w tym przypadku nie doszło, jak w przypadku pieskiego życia, do reinterpretacji znaczeniowej. Tu również można odnotować zanik użyteczności tego zwrotu.
Następnie zapytałam o tu leży pies pogrzebany. Ponownie większość (48,7%) odpowiedziała, że nie korzysta z tego zwrotu, 39%, że korzysta w znaczeniu negatywnym, a 12,3%, że w pozytywnym. Znów – przysłowie to wychodzi z użytku. Jednakże ciekawym spostrzeżeniem jest to, że według słowników tu leży pies pogrzebany oznacza odnalezienie przyczyny jakiegoś problemu, konfliktu. Można by zatem przypisać temu przysłowiu znaczenie pozytywne lub, co najmniej, neutralne. Ankieta wykazała natomiast, że obecni użytkownicy języka, jeśli już korzystają z tego sformułowania, to w znaczeniu negatywnym. Czy można to uznać za dowód głęboko zakorzenionego w świadomości społeczeństwa i w języku negatywnego obrazu psa?
Z pewnością przysłowiem używanym do dziś w negatywnym aspekcie jest wyglądać jak psu z gardła wyjęte, ponieważ odpowiedziało tak 75% ankietowanych. 23% zaznaczyło, że nie używa tego sformułowania, a zaledwie 2%, że używa go w pozytywnym znaczeniu. W przeciwieństwie do poprzednich opisywanych zwrotów, odpowiedzi zaznaczone przez badane osoby wskazują, że zwrot wyglądać jak psu z gardła wyjęte nie traci na popularności. Czy dowodzi to, że negatywne sformułowania zawierające słowo pies wciąż są potrzebne? Czy oddają stosunek użytkownika języka do psów?
W ankiecie zanotowałam więcej przypadków dowodzących, że niektóre zwroty są wciąż używane zgodnie ze znaczeniami słownikowymi sprzed dekad:
- nie dla psa kiełbasa to przysłowie, którego w aspekcie negatywnym używa 57,7%, 28,7% w pozytywnym, a 13,7% nie używa wcale;
- wieszać na kimś psy używa w negatywnym znaczeniu 54%, 44,7% nie używa go wcale, a 1,3% używa w aspekcie pozytywnym;
- pies ogrodnika 54,7% używa w negatywnym znaczeniu, 7,7% w pozytywnym, a 37,7% wcale;
- zejść na psy natomiast aż 80,7% ankietowanych używa w aspekcie negatywnym, 2,7% w pozytywnym, a 16,7% w ogóle.
Dezaktualizacja utartych wyrażeń
Niektóre wnioski, nasuwające się podczas analizy ankiety, dowodzą jednak, że żywotność wybranych przysłów zawierających wyraz pies dobiega końca. W przypadku potrzebny jak pies w kościele aż 94,3% użytkowników wskazało, że nie używa tego zwrotu w ogóle, 4,7%, że używa go w znaczeniu w negatywnym, 1%, że w pozytywnym.
Podobnie w przypadkach:
- starego psa nowych sztuczek nie nauczysz/aportować nie nauczysz – aż 83,3% nie używa tego sformułowania. 14,3% używa go w negatywnym znaczeniu, 2,3% w pozytywnym;
- pies na pieniądze 74% badanych nie używa wcale, 22,3% używa w znaczeniu negatywnym, a 3,7% w pozytywnym. Psy szczekają, karawana idzie dalej nie używa 77,7%, 13,3% używa w aspekcie negatywnym, a 9% w pozytywnym;
- zabierać się jak pies do jeża zyskało 67,7% wśród osób deklarujących jego nieużywanie, 28,7% wśród osób używających go w znaczeniu negatywnym i 3,7% wśród osób używających go w znaczeniu pozytywnym.
Inne przysłowia również wykazują tendencje spadkowe w aspekcie użytkowości, jednakże nie tak wysokie jak poprzednie przykłady:
- łżeć jak pies przez 57,7% ankietowanych jest nieużywane, przez 2% jest używane w aspekcie pozytywnym, ale przez 40,3% wciąż jest używane w znaczeniu negatywnym;
- pies ci mordę lizał wśród 63% badanych jest niewykorzystywane w codziennym języku, wśród 26% jest wykorzystywane w negatywnym aspekcie, a wśród 11% w pozytywnym;
- goić się jak na psie jest nieużywane przez 63%, przez 32,7% używane w znaczeniu pozytywnym, a przez 4,3% w negatywnym.
Medialna afera
W ankiecie zadałam również dwa pytania inspirowane medialną aferą, wywołaną wywiadem udzielonym przez profesora językoznawstwa Jerzego Bralczyka dla TVP Info, a właściwie jego wypowiedzią na temat tego, czy forma pies umarł jest poprawna, pożądana. Profesor przyjął stanowisko opozycyjne, mówiąc, że dla niego pies zdycha. Wywołało to szum medialny i szereg rozmów wokół tego tematu. Ankietowani na pytanie, czy uważają formę pies zdechł za negatywną, w 68,7% odpowiedzieli, że tak , a w 31,3%, że nie. Na pytanie czy uważają, że należy formę pies zdechł zastąpić formą pies zmarł, odpowiedzieli w 64,3%, że tak, a w 35,7%, że nie. Uwzględniając odpowiedź na pytanie z ankiety dotyczące stosunku do psów (91% pozytywny, 8,7% neutralny, 0% negatywny) oraz odpowiedzi dotyczące dwóch poprzednich pytań należy wywnioskować, że w obecnych realiach stosunek społeczeństwa do psów znacznie się zmienia. To, jak traktujemy swoich pupili, znajduje w pewnym stopniu odzwierciedlenie w tym, jak chcemy się o nich wyrażać lub czy chcemy nadal używać zwrotów przedstawiających negatywny obraz psa.

Wrażliwość językowa
Nie należy zapominać jednak o tym, że jest to przede wszystkim kwestia indywidualnej wrażliwości językowej. Według Słownika Języka Polskiego PWN wrażliwość to: 1) „zdolność przeżywania wrażeń, emocji”; 2) „brak odporności”; 3) „zdolność organizmu do reagowania na bodźce”. Wrażliwość językowa odnosi się zatem do emocjonalności danej jednostki i jej stosunku do języka. Wyrażenie, które dla kogoś może być pejoratywne, dla kogoś innego okaże się neutralne bądź nacechowane pozytywnie. Stąd różnice w kontekstach, w jakich używa się przytoczonych wcześniej zwrotów. Próg wrażliwości użytkownika języka determinuje jego działanie w kwestiach wyborów językowych. Część użytkowników języka przywiązuje uwagę do wymawianych słów, nadając im wartość, a dla reszty nie ma to znaczenia, ponieważ traktują język bardziej liberalnie. Potwierdzają to odpowiedzi na ostatnie już pytanie z ankiety, mianowicie o to, czy język odpowiednio oddaje stosunek ankietowanego do psów: 23% odpowiedziało, że tak, 14%, że nie. 63% odpowiedziało natomiast, że nie łączy języka ze swoim stosunkiem do psów. Należy zatem przyjąć, że sposób wyrażania się użytkowników języka to kwestia indywidualnej wrażliwości, wyborów i preferencji, które mogą być uwarunkowane kulturowo, społecznie, politycznie czy historycznie. Można założyć, że zaobserwowany w wynikach ankiety spadek poziomu użytkowania przysłów zawierających wyraz pies, nacechowanych negatywnie, będzie coraz bardziej widoczny w przyszłości z powodu zmieniającego się stosunku społeczeństwa do psów. Zwroty powstałe w okolicznościach nie tak łaskawych dla psów, które używane są do dziś, ulegają dezaktualizacji lub przekształceniom znaczeniowym, z czego można wywnioskować, że przysłowia w polszczyźnie, zawierające wyraz pies, nie odpowiadają obecnemu stosunkowi społeczeństwa do tych zwierząt, ale znajdują wciąż zasadność ich użytkowania, choć niekoniecznie z nieprzychylną psom intencją.
Joanna Klasa

Wiktoria
Świetny tekst, cieszę się, że mogłam być respondentem tych badań! A zdjęcia są genialne❤️